„Zając” /D.Błoński

 

 Zając pewnego razu wpadł do wielkiej nory. Jednak była to dziwna nora. Nigdzie nie mógł znaleźć zając zapachu ziemi i liści. Dźwięku ptaków i szumu drzew. Szukając słońca natknął się na coś okrągłego pod sufitem. Co nie raziło? Lecz cała ta nora pełna była błysku i dziwnego poukładania. Mimo tego brakowało w niej pewności. Brakowało w niej pierwotności. Zając wpadł do nory. Do nory człowieka. Zając wpadł do nory Alicji. Pomimo braku ruchu, dźwięku, zapachu czuł niebezpieczeństwo. Ruszył. Nad nim wspinały się drewniane schody.


Szedł.


Na końcu korytarza słyszał czyjś głos jednak nie mógł rozróżnić słów.


Szedł nie wiedząc skąd czerpie do tego odwagę, ponieważ brakowało mu natury.


Szedł.


Po prawej usłyszał hałas. Dźwięk rozbijającego się szkła. Spojrzał. Dostrzegł potwora który pięścią uderzył w coś swojego wzrostu. Teraz w tym rozbitym przedmiocie odbijało się tysiąc twarzy potwora. Odwrócił się w stronę zająca, człowiek ów miał twarz pełną czerwonych kropek. Gdy dostrzegł zająca oblizał wargi językiem.


Szedł.


„Alicja w króliczej norze…” zając rozróżnił słowa z końca korytarza.


Po lewej dostrzegł drugiego potwora. Był on tak wielki że nie mógł podnieść się z miejsca. Na widok zając zaczął szybciej mrugać oczami i próbował ze zdwojonym, wysiłkiem podnieść się z miejsca. Lecz nie był w stanie podźwignąć ciężaru swego ciała.


Zając szedł.


Nadal nie wiedział skąd bierze ku temu odwagę.


„Alicja w króliczej norze, myśli o potworze” – posłyszał głos z końca korytarza.


Szedł.


Po lewej dostrzegł trzeciego potwora. Pływał on we własnych wymiocinach bardzo wysilając się żeby nie utonąć, ponieważ płynów wciąż przybywało. Człowiek ten gdy dostrzegł zająca wyciągnął rękę w jego stronę.


Zając szedł.


Gdy dotarł do końca korytarza dostrzegł blask, który raził mu oczy. Z owego blasku zaś posłyszał głos:
„Alicja w króliczej norze myśli o potworze, a potwora nigdy nie było!” 
Teraz blask zaczął się powiększać, był on już wszędzie, otaczając zająca. Czuł że wszystko wiruje!

„Żywioły tańczą, a jedynie cykl wyznacza Sacrum”


DŹWIĘĘĘĘĘĘĘKKKKK

……..…………………………………………………………………………………………………

  Zając obudził się we własnej norze.

 

 

Damian Błoński


 

„Zając” /D.Błoński

Dodaj komentarz

Close Menu