* (poprzez bory) /B.Konopa

 

 

 

 

*

 

 

Poprzez bory czarnej nocy
Lasy żałobnym okryte całunem
Pomiędzy kwaśnymi ostami i ostrymi cierniami
Wśród ujadania wilków i mysich pisków
Wlókł się starzec pod ciężkim tobołem

Do progu polany bezkresnej
Pod czystym skrytej błękitem
Zielonym źdźbłem i barwnym kwieciem okrytej
Gdzie wiatr wolny leniwie wciąż hula
W świetle wiecznej jutrzenki skąpany

Tam młody zbieg zrzucił brzemię
Gdy stopą pieszczotę poczuł traw
Zrobił krok i następne, idzie, pędzi co tchu
Tuż nad ziemią jego dusza tańczy
O własnych skrzydłach uczy się latać

 

 

 

 

 

 

 

 


Autor: Bartłomiej Konopa

* (poprzez bory) /B.Konopa
Miodvnka

Dodaj komentarz

Close Menu