Dzień Światła {impresje-kobiece1}

 

 

 

Seria Miniatur Twórczych

{Impresje Kobiece}

 

 

 

 

 

 

Dzień Światła

 

 

 

 

Muskające moją twarz promienie słońca, cicho zawiadomiły, że będzie to pełen leniwej radości dzień. Kiedy wszystko samo znajduje swoje miejsce, a wysiłek można określić paradoksalnie lekkim. W takim rytmie wstałam i cały poranek oraz przedpołudnie wykonywałam zwyczajowe czynności w nad wyraz subtelny sposób. Zupełnie, jakby to był pierwszy dzień miesiączki, gdy obowiązkowe zanurzenie w łonie, czyni kroki spokojnymi i uważnymi. Lecz ja byłam akurat tuż po okresie i ten fakt skłonił mnie do przygotowania sobie relaksującej, aromatycznej nasiadówki.

Od pokoleń w mojej rodzinie kobiety siadały nad parującą miską, pełną ziół i kwiatów. Patrzyłam na to, jako dziewczynka i zachwycałam się widokiem ukołysanej tym zabiegiem mamy czy cioci. Babcia użyczała nazbieranych przez siebie ziół i nawet tworzyła mieszanki… „Specjalnie dla łona”, albo były też nazwy (które przypadały babcinym koleżankom i siostrom) – „Dla zdrowej cipki” czy „Dla pachnącej cipki”. Mieszanki zawierały tak cudownie wyglądające roślinki, że już samo zanurzenie w nich palców, wprowadzało w błogie rozmarzenie.

Odziedziczyłam po babci ziołową spiżarkę i wciąż miałam te kobiece saszetki do nasiadówek. Tak, moje łono, moja joni, aż wołały o taki aromatyczny zabieg. Wybrałam płatki róż, lawendy, listki szałwii i sosnowe igły. Już podczas wsypywania ich do miski, poczułam płynącą rozkosz wprost z łona. Cały świat teraz nie istniał, a przez otwarte okno ogrzewało mnie słońce, zachęcając do zrzucenia sukienki, by podarować ciału ten świetlny masaż. Zauważyłam, że moje sutki stały już od jakiegoś czasu, niczym gotowe na podbój świata wojowniczki. Słońce otuliło je, a ja usiadłam nad miską z wodą i ziołami, na wprost okna. Przejrzyste niebo i szumiące drzewa były kompozycją, jak z obrazu zatrzymującego chwilę, kiedy kobieta jest w pełni otwarta na dawanie światu nieprzemijającego światła.

Czułam, jak zamyka się ono pod moją skórą, a joni otwiera pod wpływem pachnącej pary. Do nosa docierały olejki lotne, kojący zapach lawendy, zmysłowa róża, ostrawa i dzika szałwia i leśne nuty sosny. Para unosiła się wokół mnie i przenikała poprzez zaróżowione wargi sromowe do łona. Rozluźniona miednica sprawiła wrażenie cięższej, otwartej. Joni przyciągnęła mój wzrok – spoglądałam, jak obmywana parą rozwiera się, łechtaczka pęcznieje, a cała muszelka nabiera rozkosznej wilgotności. Dotykałam jej najpierw delikatnie, jakby z lęku, że zakłócę ten proces. Ale ona tego chciała – zanurzyłam dłoń w ciepłej wodzie i obmyłam swoją cipkę, czyniąc jej skórę jeszcze wilgotniejszą. I potok uwolnionych emocji przepłynął gdzieś obok, a ja doznałam ukłucia przyjemności w samym centrum łona. Mój palec zawędrował do wnętrza joni i stopniowo masował każdą jej ściankę, miejsca – te bliższe i dalsze.

Czułam się jak muzyk, wygrywający na tych eterycznych strunach melodie harmonii. Rozlegała się w całym moim ciele, które też domagało się dotyku. Ujęłam więc w jedną dłoń pierś i zaczęłam masować ją w rytm usłyszanych brzmień. Słońce nagrzewało moją skórę równomiernie, pokazując, że nie jestem sama, celebrując świętość ciała. Poprzez moje uda przenikały fale przyjemności, drgania rozrastające się fraktalnie, aż po kres mej głowy. Piersi zadziwiały swoją obfitością, pełnią i dzieliły się nią z ugniatającymi sutki dłońmi.

Ach! A gdy promyki słońca dotknęły mokrej od pachnącej pary i podniecenia joni, doznałam rosnącego, rozlewającego się po każdym zakamarku ciała i duszy, spełnienia. Było powolne, spokojne, stopniowo wypełniało mnie, jakby zamierzało zamieszkać tu na zawsze. Aromaty kwiatów i ziół odurzyły mnie doszczętnie, a spośród tych zmysłowych doznań jeszcze tylko słońce przebijało się przez moje przymknięte powieki.

Światy myśli, czucia, życia, połączyły się w takt uważnych ruchów mych palów wewnątrz cipki, a ona przez długie minuty zdała się lotosem. Otwierającym się przy pomocy światła, zagarniając w siebie całą istność wokół.

Drgania promieni słonecznych przemieszczały się po moim ciele wraz ze zwalniającym oddechem.

Dzień Światła {impresje-kobiece1}

Dodaj komentarz

Close Menu