„Czarny Smok” /D.Błoński

podróżując gdzieś na granicy ludzkich rzeczywistości, gdzie nie działają prawa Czasu i Przestrzeni. Pokonywałem kolejne z kolei, może jednak pierwsze, wzgórze. Tuż za nim dostrzegłem ogromnego Czarnego Smoku. Przeszkodziłem mu w czymś co w ludzkim świecie można porównać tylko do medytacji jednak ogromnie się od niej różniło. Spojrzał na mnie. Mimo że na moich oczach to materializował się to dematerializował i ani przez chwilę nie miał jednej formy to utkwiło we mnie uczucie że jest to Czarny Smok.

Od początku naszej rozmowy miałem przeświadczenie, że prowadzę dyskusje z samym Diabłem. Jednak później zrozumiałem swój błąd! Mam przed sobą Harmonię! Może nawet fundament całego Wszechświata. Był energią. Był energia , która przekazywała wszystko poprzez energię. Ja nie miałem ciała. Również byłem energią. Wokół nas była muzyka. Była wszędzie, mimo że dochodziła znikąd. Nie była z nas, ale na pewno nie była bez nas. Usłyszałem go. Nie poruszył ustami, nie wypowiedział słowa. Usłyszałem go jakby w umyśle? Słuchałem całym sobą i odpowiadałem całym sobą.

Już od początku miałem przeczucie, że nigdy nie używa słów. Od momentu dostrzeżenia go zrozumiałem że język tu nie działa. Przez chwilę gdzieś jeszcze w mojej głowie zawisła myśl o Bogu. Jednak poczułem od razu pewnego rodzaju Niesmak i jakąś Błahość.

4

4

4

4

Zrozumiałem, mam 4 pytania, od razu je znałem.

– Czemu Ja?

Przecież tego chciałeś” – odczułem tę odpowiedź całym sobą. I w tej samej chwili naraz pojawiły się i znikły wszystkie moje myśli z ludzkiej rzeczywistości o tej rozmowie. Wszystkie doskonale pamiętałem, poczułem jakbym tymi myślami budował pewną drogę której celem był ten dialog.

– Czy to koniec/śmierć?

Wiedziałem że poczuł mój smutek. Naraz odczułem spokój. Uczucie które w naszej mowie określane jest Błogością jednak tu ledwie oddawało to doznanie.

Odpowiedź brzmiała: „Miejsce koniec Formy, a początek Prawdy”

– Dlaczego nie jest tak Tam?

Musicie się Narodzić”

Rozumiałem! Tak! Rozumiałem!

– Dlaczego Ludzie?

Odczułem dziwny smutek. Coś pomiędzy Zawodem , a przykrym Zrozumieniem.

 

………………………………………………………………………………

 

Teraz po latach mimo iż rozumiem już że Zawsze to tak naprawdę Nigdy, myśląc o tym wydarzeniu czuję że czemuś nie podołałem. Że po powrocie Tu powinienem był zrobić więcej.

Odczuwam Smutek braku. Co najgorsze braku czegoś czego nie rozumiem.

Wciąż zastanawiam się nad jego odpowiedzią na pytanie o Ludzi. Nadal czuję ten Smutek zawodu.

Może pokładał w nas inne nadzieje? Może go jakoś opuściliśmy?

Tęsknie Za Nim!

 


Autor: Damian Błoński

„Czarny Smok” /D.Błoński
Martin Stensaas

Dodaj komentarz

Close Menu